Wdzięczność czyni cuda! Czyli jak poradzić sobie z wewnętrznym krytykiem

Hanna stale dokądś goni. Podejmuje się równocześnie wielu projektów, stale szuka nowych rozwiązań, kwestionuje rzeczywistość. Chce brać z życia garściami, jakby stale była go głodna. Kolegom z pracy wydaje się, że jej doba ma 48 godzin, bo ogarnia tyle spraw, jakby miała dwa albo trzy klony. Jednak czy Hanna jest szczęśliwa?

Sama tego nie wie. Faktem jest, że odnosi sukcesy, a inni ją podziwiają. Lecz czy ona sama podziwia siebie? Czy ma poczucie, że to, co robi, jest OK? Raczej nie. Naprawdę to wszystko lubi, ale jednocześnie stale słyszy w swojej głowie jakiś głos mówiący: „Mogłabyś się bardziej postarać. Mogłabyś dać z siebie więcej”. Wtedy czuje, jak jej ciało się spina, a w brzuchu coś zaczyna ją kłuć. W nocy nie może zasnąć, bo głos dźwięczy jej w uszach. Rano, choć zmęczona po nieprzespanej nocy, wstaje i daje z siebie jeszcze więcej, bo może jak osiągnie …, zrobi …, to może głos ucichnie?


Photo by Jordan Whitfield on Unsplash

Dobra wiadomość jest taka, że głos w głowie Hanny – to jej wewnętrzny krytyk, który jest po jej stronie. Chce ją wspierać, dba o nią, lecz nie zawsze robi to w sposób, który faktycznie Hannie pomaga. Jest też zła wiadomość: bez względu na to, jak dużo Hanna zrobi czy osiągnie, ten głos nie ucichnie. Co więc może zrobić? Co może zrobić każda z nas, gdy słyszy podobny głos w swojej głowie?

Pomyśl o tym głosie, jak o swoim sprzymierzeńcu. Nie uciekaj od niego. Umów się z nim na kawę czy spacer. Zaakceptuj go, bo choć trudno go słuchać, to mówi o rzeczach ważnych dla ciebie i chce dla ciebie jak najlepiej.


Photo by J W on Unsplash

Pierwszy krok to wsłuchanie się w głos wewnętrznego krytyka. Zapytaj siebie: Co czuję?

  • Poświęć uwagę swojemu ciału – skup się na tym, jak oddychasz, jak doświadczasz tu i teraz swojego ciała. Jest spięte czy rozluźnione? Może czujesz gdzieś ucisk? Jak oddychasz? Gdzie teraz doświadczasz oddechu? Zauważ to – ale nie próbuj tego zmieniać. Po prostu bądź obecna i świadoma swojego ciała.

Drugi krok to rozwinięcie świadomości swoich potrzeb. Zapytaj siebie: Czego potrzebuję?

  • Zastanów się, za czym tęskni twoje serce, gdy słyszysz głos wewnętrznego krytyka. Może to być pragnienie akceptacji siebie taką, jaką jesteś. Może potrzeba zaufania sobie, docenienia lub łagodności. Sprawdź, czego ty potrzebujesz w takiej sytuacji.

Trzeci krok to wsłuchanie się w głos wewnętrznego krytyka. Zakładając, że on dość nieporadnie chce cię o coś poprosić, zastanów się: Jak mogłaby brzmieć ta prośba wyrażona w przyjaźniejszy i bardziej konstruktywny sposób?

  • Co czuje wewnętrzny krytyk, gdy do ciebie mówi? O czym ważnym chce ci przypomnieć lub o co naprawdę istotnego zadbać? Może się martwi, bo zależy mu na twoim bezpieczeństwie i komforcie? A może jest sfrustrowany, bo pragnie docenienia i akceptacji? Może chce, byś była częścią jakiejś społeczności i uważa, że osiągniesz to, robiąc za trzech? A może czuje smutek, bo bardzo, bardzo tęskni za bezwarunkową akceptacją? Za byciem przyjętym takim, jakim się jest, z tym, co piękne i podziwiane oraz z tym, co nie jest idealne? A może jest bardzo zdesperowany i prosi cię o dobieranie sobie projektów i zadań z uwagą, bo martwi się i chce, byś dbała również o siebie?

Krok czwarty – mając świadomość swoich uczuć i potrzeb, a także pojmując zarys uczuć i potrzeb krytyka, zastanów się: O co mogłabyś poprosić wewnętrznego krytyka, by pogodzić te dwie perspektywy? Podpowiedz mu, co mógłby do ciebie mówić, by jednocześnie zadbać o to, co jest dla niego ważne i sprawić, by tobie było przyjemnie go usłyszeć. Co byś mu poradziła?


Photo by gabrielle cole on Unsplash

Na koniec mam jeszcze jedno ćwiczenie, do którego chcę was zaprosić: to praktyka wdzięczności. Wierzę, że praktykując wdzięczność, zmieniamy nie tylko siebie, lecz również nasze otoczenie. Wdzięczność sprawia, że inaczej patrzymy na siebie i innych, a wówczas dzieją się cuda. Nie wierz mi – sprawdź sama. Proponuję, byś od dzisiaj, przez 21 dni, co wieczór sięgała po kartkę i coś do pisania i zapisywała sobie odpowiedź na pytanie: Za co dzisiaj chcę sobie podziękować? Kilka minut przez 21 dni – to niewielka inwestycja, a może wniesie do twojego życia więcej słońca, zaufania i poczucia wewnętrznej mocy. Jesteś gotowa spróbować?

Autorka artykułu

Joanna Marczyszyn-Berendt, coach NVC, autorka książek