Światło w tobie: wstęp Przemysława Staronia

Polskie wydanie książki Światło w tobie Marie-Josée Arel poprzedzają dwa wstępy. Jeden z nich napisał Przemysław Staroń: edukator, wykładowca, trener i psycholog, nauczyciel roku 2018, autor książki Szkoła bohaterek i bohaterów, finalista Global Teacher Prize 2020, Digital Shaper 2020, członek Kolegium Ekspertów Instytutu Strategie 2050… Krótko mówiąc, fantastyczna osoba, która każdego dnia zmienia świat na lepsze i dobry duch polskiej oświaty. To dla nas wielki zaszczyt i ogromna radość, że przyłączył się do naszego zachwytu nad książkami o duchowości dla dzieci!

A oto właśnie ten wstęp:

Od dziecka pasjonowałem się innymi religiami. Już w liceum byłem na tyle obeznany w temacie, że prowadziłem lekcje o religiach świata dla innych klas. Ta fascynacja doprowadziła mnie do podjęcia drugiego kierunku studiów, kulturoznawstwa. Specjalność wybrałem w sekundę: nauki o religiach.

Jestem pewien, że moja pasja nabudowała się na pewnej potrzebie. Świat innych wyznań dawał mi poczucie ulgi, że Kościół katolicki nie ma monopolu na religię. Zanurzając się w nim, czułem coraz większą wolność.

Niedługo po tym, jak rozpocząłem drugi kierunek, na pierwszym – psychologii – zaczęły się wykłady z psychologii religii. Przeżyłem szok: okazało się, że cała moja wiedza była budowana na fałszywym przekonaniu, że religia jest tożsama z duchowością. Gdy jednak dowiedziałem się, że religijność jest jedynie jedną z form realizacji duchowości, zacząłem zgłębiać temat z całą mocą. Dlaczego? Bo perspektywa innych wyznań przestała mi wystarczać. Mając z katolicyzmem coraz mniej wspólnego, czułem, że wybranie innej religii będzie doskonale obrazować frazeologizm „z deszczu pod rynnę”. Miałem wewnętrzny opór przed przeskoczeniem z jednej instytucjonalnej formy religii w inną.

Zgłębienie tematu duchowości dało mi prawdziwą wewnętrzną wolność. Okazało się, że mogę rozwijać swoją duchowość bez skrępowania i odgórnych norm – ale nie bez wartości. Kolejnym krokiem było odkrycie, że można, ale nie trzeba wierzyć w Boga ani w żadną wyższą siłę, aby przeżywać i rozwijać duchowość (i to często głębiej oraz bez lęku, poczucia winy czy wstydu). Gdy dzieliłem się swoją pasją i odkryciami z innymi, często natrafiałem na opór, nierzadko agresywny. Poczułem wtedy, że jestem uciekinierem z jaskini Platona. Zdjął mnie żal, że tak niewiele osób w tych realiach społeczno-kulturowych może doświadczyć piękna i wspaniałości życia poza jaskinią. Szybko zrozumiałem, że nie wynika to tylko z niechęci czy braku odwagi – lecz przede wszystkim z braku wiedzy.

Tym, co zmienia świat najbardziej, jest edukacja. Jednakże patrząc na coraz bardziej dramatyczny obraz rzeczywistości społeczno-politycznej i coraz gwałtowniejszą próbę zmiany edukacji w indoktrynację, miałem świadomość, że na systemową szkołę obecnie nie ma co liczyć. Na szczęście edukacja jest czymś dużo potężniejszym niż szkoła, a tym, co ma najbardziej fenomenalną moc edukacyjnego, pozasystemowego oddziaływania, jest literatura. Modliłem się, żeby powstała książka, którą mógłbym polecać każdej osobie – z poczuciem pewności, że za jej sprawą ta osoba podzieli mój los. Los uciekiniera z jaskini.

Moje modlitwy zostały wysłuchane. Ich rezultat trzymacie właśnie w rękach.

 

Jeszcze raz dziękujemy najpiękniej!