O życzliwości na Światowy Dzień Życzliwości

Życzliwość

(Z książki Céline Alvarez „Prawa naturalne dziecka”)

Popełnia wielki błąd ten, kto uważa życzliwość za miły, opcjonalny bonus pedagogiczny albo za zbędne wymysły. Więź społeczna między ludźmi, empatia, zachowania altruistyczne i wielkoduszne wspierają powstawanie nowych neuronów i wzmacniają połączenia synaptyczne. I to nie tylko u tego, kto jest beneficjentem takich zachowań, ale też u tego, kto takie zachowania wykazuje wobec innych. Chcesz zwiększyć wydajność swojej nauki? Kochaj i otocz się osobami, które cię kochają. Chcesz spotęgować wydajność uczenia się u swojego dziecka? Kochaj je. Po prostu je kochaj: bądź serdeczny, czuły, empatyczny, ciepły. Nasza życzliwość nadzwyczajnie wspomaga rozwój mózgu dziecka. Kiedy okazujemy mu ciepło i czułość, neurony jego hipokampu mnożą nowe połączenia. Jego pamięć i zdolność uczenia się rozwijają się znacząco[1]. Jak już powiedzieliśmy, życzliwość wspiera dojrzewanie kory przedczołowej, odpowiedzialnej za zdolności analizy i rozumowania oraz samokontroli. Ale to nie wszystko. Nowe połączenia tworzą się masowo również w korze orbitalnej przedczołowej, w której znajduje się między innymi ośrodek odpowiedzialny za odczuwanie empatii, podejmowanie decyzji i zmysł moralny.

       Photo by Annie Spratt on Unsplash

Innymi słowy, nasza życzliwość powoduje u dziecka rozwój jego zdolności moralnych i empatycznych. Wyzwala również wydzielanie oksytocyny, wzmacniającej empatię, przywiązanie, więź i zaufanie. Jak tłumaczy dr Catherine Gueguen[2], wydzielanie tego związku wyzwala uwolnienie całej kaskady dobroczynnych cząsteczek: dopaminy, serotoniny i endorfin. Dopamina generuje zapał, motywację, entuzjazm, przyjemność oraz kreatywność. Serotonina stabilizuje nastrój, a endorfiny wywołują głębokie poczucie dobrostanu. Życzliwość nie jest zatem opcją w pedagogice, ponieważ odgrywa rolę ważnego katalizatora w rozwoju dziecka.

W naszej klasie w Gennevilliers dzieci odczuły silne pozytywne skutki życzliwości. Wszyscy – zarówno my, to znaczy ja i Anna, jak i one – zachowywaliśmy się względem siebie empatycznie, okazując sobie wzajemnie zrozumienie. Sposób, w jaki dzieci rozkwitały w tej atmosferze, był gwałtowny, wręcz niesamowity. Rozwinę ten temat w czwartej części książki.

[1] M.H. Teicher, C.M. Anderson, A. Polcari (2012), Childhood Maltreatment is Associated with Reduced Volume in the Hippocampal Subfields CA3, Dentate Gyrus, and Subiculum, „PNAS”, 109 (9), s. E563–E572.

[2] C. Gueguen (2015), Wychowanie szczęśliwego dziecka w świetle rewolucyjnych odkryć naukowych, Amber, Warszawa.

Prawa naturalne dziecka