Kiedy skończyłam prace nad Odżyw ciało, uzdrów mózg, powiedziałam sobie: nigdy więcej. Po co miałabym pisać kolejną książkę? Przecież miałam zawrzeć w tej cegle wszystko, co wiem. Niestety nie wyszło.
Gdy w mojej głowie pojawił się pomysł na książkę o reorganizacji nerwowej, strzeliłam focha i dąsałam się przez kilka dni. Matt zapytał mnie wreszcie, co się dzieje.
– Muszę znów usiąść do pisania – powiedziałam.
– O, cholera – odparł. – Tak mi przykro.
Zaiste: o, cholera.
To nie tak, że nie lubię pisać. Uwielbiam to! Nienawidzę redagowania. Na tym etapie zmieniam się w kraba pustelnika. To pożera każdą chwilę i nie daje mi spokoju. Nie lubię osoby, którą się staję, gdy pracuję nad książką. Nie mogę się skupić na niczym innym i w środku nocy budzą mnie wizje kolejnych rozdziałów.
Zawarłam więc ze sobą umowę, że skoro mój mózg postanowił – bez konsultacji ze mną! – zmusić mnie do napisania kolejnej książki, to odbędzie się to na moich warunkach. Otóż książka będzie krótka. Tak cienka, żeby móc ją zwinąć i wsunąć do kieszeni. Koniec z cegłami. Będę pracować z tekstem wyłącznie z kotem na kolanach. I zawsze będę mieć w szufladzie biurka solidny zapas czekolady. A, i jeszcze obowiązkowo herbata!
Przytłoczył mnie sukces Odżyw ciało, uzdrów mózg. To najlepszy dowód na to, że ludzie z zaburzeniami odżywiania szukają osób takich jak ja, które same przez to przeszły; chcą eksperckości zrodzonej z doświadczenia.
Ta książka stanowi dodatek do Odżyw ciało, uzdrów mózg, kilkuset stron o rehabilitacji żywieniowej i reorganizacji nerwowej. Uwolnij mózg od zaburzenia odżywiania podchodzi praktycznie do reorganizowania połączeń nerwowych. Nie dowiesz się wyłącznie tego, czym jest reorganizacja nerwowa w terapii zaburzeń odżywiania i jak ją przeprowadzić. To książka o tym, jakie to jest. Pragnę za jej pomocą zapewnić osobom chcącym wyjść z zaburzenia odżywiania przewodnictwo i wsparcie, kieruję ją jednak także do ich rodziców, krewnych, osób partnerskich, osób zapewniających opiekę i działających w zawodach medycznych – osób, które nie doświadczyły na własnej skórze zaburzenia odżywiania. Mam nadzieję, że kiedy nasze sieci wsparcia zrozumieją, na czym polega reorganizacja nerwowa, jak drobiazgowo trzeba do niej podejść i jakie to uczucie przechodzić przez nią, będą w stanie nas wspierać bardziej współczująco i wzmacniająco.
To książka dla wszystkich cierpiących z powodu restrykcyjnych wzorców żywienia i/albo negatywnego obrazu własnego ciała. Przypominam, że osoba z zaburzeniem odżywiania może mieć ciało o dowolnych wymiarach. Dziękuję moim klientkom i klientom za zapewnienie mi doświadczenia, które pozwoliło mi napisać Odżyw ciało, uzdrów mózg oraz niniejszą książkę. Każda osoba, z którą pracowałam, pokazywała mi, że ludzkie ciało jest niesamowite. Im mniej majstrujemy w jego procesach i zmuszamy siebie do bycia czymś, czym nie jesteśmy, tym jesteśmy zdrowsi.
Spróbuję się zmieścić w piętnastu tysiącach słów. Trzymajcie kciuki.
Reorganizacja nerwowa to klucz do wyzdrowienia
Oczywiście wrócę tu do kilku kwestii, które omówiłam w Odżyw ciało, uzdrów mózg. Pierwsza z nich:
pełnia zdrowia = rehabilitacja żywieniowa + reorganizacja nerwowa
Rehabilitacja żywieniowa to wyciąganie ciała z deficytu energetycznego. Oznacza odbudowę nieograniczanej masy ciała, spłacenie długu energetycznego, uzupełnienie przez ciało zapasów i naprawę zniszczeń dokonanych przez niedożywienie, a także wyłączenie genetycznej reakcji na klęskę głodu. Ciało i mózg odprężają się i tracą przekonanie, że funkcjonujesz w warunkach niedostatku.
Rehabilitacja żywieniowa jest obowiązkowym elementem zdrowienia z zaburzenia odżywiania. Nie wyzdrowiejesz w pełni, jeśli będziesz ciągle ograniczać swoją wagę. Nie możesz wyzdrowieć fizycznie i psychicznie, jeśli mózg dalej będzie przekonany, że trwa klęska głodu. To jednak tylko połowa procesu; musisz przeprogramować połączenia nerwowe związane z wyuczonymi zachowaniami, emocjami, reakcjami i myślami, które wdrukowały ci się przez lata życia z zaburzeniem odżywiania. Musisz się zrehabilitować żywieniowo oraz zreorganizować ścieżki nerwowe. Sama rehabilitacja żywieniowa utrzyma cię przy życiu (co jest wspaniałe), lecz bez aspektu neurologicznego będziesz mieć niewielkie szanse na prawdziwe, trwałe wyzdrowienie.
Na czym polega reorganizacja nerwowa?
Nie jestem neurobiolożką. Jestem osobą, która wyzdrowiała z mocno zakorzenionego zaburzenia odżywiania i wsparła w zdrowieniu setki innych ludzi. Moja eksperckość bierze się z doświadczenia, a nie teorii. Oto moja definicja reorganizacji nerwowej:
Reorganizacja nerwowa to proces uwalniania się od wyuczonych, zrytualizowanych, kompulsyjnych i/albo automatycznych myśli, reakcji, zachowań i przekonań.
„Uwalnianie się” dokonuje się przez przekierowywanie połączeń nerwowych. Katalizatorem zmiany jest naruszanie ustalonych ścieżek – co jest cholernie trudne. Wszystko, co jest cholernie trudne, staje się łatwiejsze, gdy się to zrozumie i sprawdzi na własnej skórze. Z tym właśnie ma pomóc ta książka – z praktyką.
W społeczności osób, które wyzdrowiały z zaburzeń odżywiania, zadałam pytanie „Czym jest dla ciebie reorganizacja nerwowa?”. Oto kilka z setek odpowiedzi, które otrzymałam:
Pełna reorganizacja nerwowa jest wtedy, gdy automatyczną reakcją na stres nie jest już impuls do ograniczenia jedzenia.
Dla mnie to zmiana konfiguracji mózgu, by już się nie ograniczać i zerwać z niekorzystnymi nawykami związanymi z zaburzeniem odżywiania.
To przeprogramowanie mózgu, by wyłączyć nawyki związane z zaburzeniem odżywiania.
To tworzenie w codziennym życiu nowych, zdrowych wzorców związanych z jedzeniem i nawykami. Wykreowanie nowej normalności.
Chodzi o nauczenie się nowego sposobu myślenia. Wesprzyj się takim obrazem: twoje obecne wzorce myślenia to mocno wydeptana ścieżka. Łatwo ją znaleźć i nią iść, wydaje się wygodna i bezpieczna. Wytyczenie nowej ścieżki zajmuje sporo czasu i wysiłku. Nie wiesz, którędy będziesz iść ani dokąd dotrzesz. Po prostu musisz zaufać i iść krok za krokiem. Z czasem wydeptana ścieżka zarośnie i zaniknie, a nowa droga stanie się łatwa i równie wygodna jak poprzednia.
Gdy będziesz wybierać zdrowe zachowania, mózg poczuje się z nimi komfortowo, choć na początku będzie trudno. To fundament terapii zaburzenia odżywiania.
Mózg jest plastyczny: nowe połączenia nerwowe są tworzone lub aktywowane w wyniku uczenia się nowych zachowań. Czasami całe obszary są dezaktywowane na skutek braku bodźców.
Ćwiczenie nowych wzorców myślenia i przekonań przypomina trenowanie ciała; jeśli jakichś mięśni używasz nieprawidłowo (na przykład nietypowo wyginasz szyję), to doświadczysz bólu (na przykład karku i głowy). Może pójdziesz wtedy do fizjoterapeuty, dostaniesz zestaw ćwiczeń i wytrenujesz swoje mięśnie (na przykład, by trzymać głowę w pozycji poprawnej anatomicznie). Będziesz wciąż i wciąż przypominać tym mięśniom, jak mają działać. Po jakimś czasie przestanie to wymagać świadomego wysiłku; pojawi się automatyzm, bo uda ci się wypracować pamięć mięśniową (i wzmocnić mięśnie utrzymujące głowę prosto). Podobnie będzie się działo w mózgu: im częściej będziesz przekierowywać myśli i łamać nawyki, tym będzie to łatwiejsze. Wytrenujesz mózg do działania w odmienny sposób.
Reorganizacja nerwowa to trenowanie mózgu, aby reagował na bodźce inaczej, niż się przyzwyczaił.
Zapytałam osoby wychodzące z zaburzeń odżywiania także o to, co ich zdaniem o reorganizacji nerwowej powinni wiedzieć ludzie wykonujący zawody medyczne. Oto kilka odpowiedzi:
…że to bardzo ważny aspekt zdrowienia. Moje leczenie z anoreksji skupiało się na odbudowie wagi. W efekcie nie wyzdrowiałam w pełni. Miałam nawrót dwa miesiące po wyjściu ze szpitala. Teraz, dziesięć lat później, koncentruję się na przebudowie ścieżek w mózgu i wierzę, że tym razem naprawdę odzyskam zdrowie.
…że odbudowa masy ciała to nie koniec; proces powinien trwać dalej.
…że jeśli tego nie zrobisz, to mimo przyrostu kilogramów będziesz się czuć tak samo źle.
…że to może trwać długo, ale dzięki wytrwałości i właściwemu odżywianiu uda się wprowadzić trwałą zmianę.
…że to długi i trudny proces. To, że ktoś je i przybiera na wadze, nie oznacza, że w jego mózgu doszło do reorganizacji wzorców związanych z chorobą. Osoba o zdrowej wadze może dalej żyć w sieci rytuałów i doznawać nawrotów choroby oraz wpaść w cykl niebezpiecznych eksperymentów dietetycznych.
…że nie chodzi tylko o jedzenie; wzorce myślenia i skłonność do ograniczania się przenikają każdy aspekt życia, od snu i aktywności fizycznej po sposób upinania włosów czy wybierania skarpetek.
…że jednym z moich największych lęków jest to, że zostanę „zapomniany”, zanim w pełni pozbędę się myśli związanych z zaburzeniem odżywiania.
…że mam racjonalny mózg i wiem, jak jeść, jaką ilością masła posmarować kromkę chleba i ile mleka wlać do kawy. Nie potrzebuję się tego uczyć. Trudność sprawia mi pozwolenie sobie na to, by posmarować chleb masłem lub wlać mleko do kawy. Potrzebuję praktycznych, rozsądnych wskazówek, jak przetrwać dzień, nie panikując i nie nienawidząc siebie.
To właśnie sedno zdrowienia. „Wyzdrowienie” bez psychicznej rehabilitacji to tylko przybieranie na wadze; tylko nieumieranie.


