Pueraria mirifica – więcej niż fitoestrogen.

Pueraria mirifica korzeń i proszek

(Dlaczego powinnaś ją poznać, szczególnie jeśli dobijasz czterdziestki.)

Pueraria mirifica pochodzi z Azji Południowo-Wschodniej i od stuleci zajmuje ważne miejsce w tradycyjnej medycynie Tajlandii oraz Birmy (dzisiejszej Mjanmy). Przez długi czas wiedza o jej zastosowaniach pozostawała lokalnym sekretem, przekazywanym z pokolenia na pokolenie. W medycynie ludowej wykorzystywano przede wszystkim jej bulwiasty korzeń, któremu przypisywano właściwości wspierające witalność, energię i zdrowe starzenie.

Zainteresowanie naukowców wzbudziła w XX wieku, gdy odkryto jej silne działanie estrogenopodobne. W kolejnych dekadach pojawiły się badania sugerujące, że zawarte w niej związki aktywne mogą wpływać na objawy menopauzy, zdrowie kości, kondycję skóry oraz tkanek intymnych. Nic dziwnego, że z czasem zaczęto określać ją mianem „rośliny młodości” lub „tajskiej fontanny młodości”.

Na Zachodzie zainteresowanie Pueraria mirifica wyraźnie wzrosło w ostatnich dekadach, między innymi za sprawą książek dr Christiane Northrup. Szczególną uwagę zwróciły na nią kobiety wchodzące w okres zmian hormonalnych.

Okładka książki Ciało kobiety mądrość kobietyokładka książki Mądrość menopauzy

I trudno się temu dziwić. Problematyka zmian związanych z perimenopauzą i menopauzą przez długi czas pozostawała niedostatecznie zaopiekowana – choć na szczęście zaczyna się to zmieniać. Wiele kobiet doświadcza objawów wyraźnie związanych z gospodarką hormonalną, a jednocześnie nie może lub nie chce korzystać z hormonalnej terapii menopauzalnej. W takich sytuacjach naturalne jest poszukiwanie innych, dobrze przebadanych możliwości wsparcia organizmu.

Ratunku! Gdzie się podział estrogen?

W pewnym momencie wiele kobiet zaczyna zauważać, że ich ciało funkcjonuje inaczej niż jeszcze kilka lat wcześniej. Sen staje się płytszy, łatwiej o zmęczenie, pojawiają się nagłe fale gorąca, wahania nastroju albo trudne do wyjaśnienia poczucie, że organizm nie regeneruje się tak jak dawniej. Najczęściej dzieje się to w okresie perimenopauzy – czasie hormonalnej przebudowy, który może rozpocząć się na długo przed ostatnią miesiączką.

To właśnie wtedy wiele kobiet zaczyna interesować się fitoestrogenami. Jednym z najczęściej wymienianych jest Pueraria mirifica – roślina od stuleci wykorzystywana w tradycyjnej medycynie Tajlandii, a od kilku dekad intensywnie badana pod kątem wpływu na objawy menopauzy i zdrowie kobiet.

Jej popularność nie wynika wyłącznie z tradycji. Korzeń Pueraria mirifica zawiera związki o wyjątkowo silnym działaniu estrogenopodobnym, między innymi miroestrol i deoksymiroestrol. Nie są to jednak hormony. To substancje roślinne zdolne do oddziaływania na część tych samych receptorów, na które działają estrogeny produkowane przez organizm kobiety.

Przez wiele lat fitoestrogeny postrzegano jako słabszą, roślinną wersję estrogenów. Dziś wiadomo, że ich działanie jest bardziej złożone. W zależności od tkanki, poziomu własnych hormonów i indywidualnej sytuacji organizmu mogą wspierać aktywność receptorów estrogenowych lub częściowo ją ograniczać. Ta właściwość sprawiła, że Pueraria mirifica stała się przedmiotem licznych badań dotyczących menopauzy, zdrowia intymnego, metabolizmu kostnego i jakości życia kobiet po czterdziestce.

Czym różni się od innych fitoestrogenów?

Kiedy mówi się o fitoestrogenach, większość osób myśli o soi. Nic dziwnego – to jedno z najlepiej poznanych źródeł tych związków. Jednak pod względem aktywności biologicznej Pueraria mirifica zajmuje szczególne miejsce. Zawarte w soi izoflawony działają stosunkowo łagodnie i nie u wszystkich kobiet przynoszą zauważalne efekty. Pueraria mirifica zawiera natomiast związki wykazujące znacznie większe powinowactwo do receptorów estrogenowych, dlatego od początku wzbudzała zainteresowanie badaczy zajmujących się menopauzą.

Nie oznacza to jednak, że silniejsze działanie zawsze jest korzystniejsze. Im większa aktywność biologiczna danej substancji, tym większe znaczenie ma odpowiedni dobór dawki, czasu stosowania i jakości preparatu. Właśnie dlatego Pueraria mirifica nie powinna być traktowana jak kolejny suplement „na kobiece hormony”, lecz jak roślina o realnym wpływie na funkcjonowanie organizmu.

Menopauza – gdzie Pueraria mirifica została przebadana najlepiej?

Większość dostępnych badań dotyczy kobiet w okresie okołomenopauzalnym i po menopauzie. To zrozumiałe. Spadek poziomu estrogenów wpływa praktycznie na każdy układ organizmu – od mózgu i naczyń krwionośnych po kości, skórę i błony śluzowe.

Najbardziej rozpoznawalnym objawem menopauzy pozostają uderzenia gorąca. Choć nie stanowią zagrożenia dla zdrowia, potrafią znacząco obniżyć jakość życia. U części kobiet pojawiają się kilka razy dziennie, innym towarzyszą również w nocy, prowadząc do wybudzeń, zmęczenia i przewlekłego rozdrażnienia.

Badania nad Pueraria mirifica sugerują, że suplementacja może zmniejszać częstotliwość i nasilenie tych objawów. Podobne obserwacje dotyczą jakości snu. Kobiety uczestniczące w badaniach częściej zgłaszały spokojniejszy sen i mniejszą liczbę nocnych wybudzeń. Nie musi to oznaczać bezpośredniego działania uspokajającego. Bardziej prawdopodobne jest, że poprawa wynika z łagodzenia skutków niedoboru estrogenów.

Zdrowie intymne – temat, o którym mówi się zbyt rzadko

Choć uderzenia gorąca są najbardziej rozpoznawalnym objawem menopauzy, wiele kobiet znacznie mocniej odczuwa zmiany zachodzące w obrębie pochwy i układu moczowo-płciowego. Problem w tym, że o tych dolegliwościach rzadziej się mówi. Kobiety często uznają je za nieuniknioną konsekwencję starzenia albo temat zbyt krępujący, by poruszać go podczas wizyty lekarskiej.

Tymczasem estrogen odpowiada nie tylko za płodność. Wpływa również na grubość i elastyczność błon śluzowych, ich ukrwienie oraz zdolność do utrzymywania odpowiedniego nawilżenia. Kiedy jego poziom spada, tkanki stają się cieńsze, bardziej wrażliwe i podatne na podrażnienia. Pojawia się suchość, pieczenie, uczucie napięcia, a czasem także ból podczas współżycia.

Właśnie w tym obszarze Pueraria mirifica wydaje się szczególnie interesująca. Badania nad preparatami stosowanymi miejscowo wykazały poprawę nawilżenia pochwy, zwiększenie elastyczności tkanek oraz korzystny wpływ na stan nabłonka. Dla wielu kobiet nie są to drobne niedogodności, ale zmiany, które wpływają na codzienny komfort, relacje i poczucie kobiecości.

Christiane Northrup wielokrotnie podkreśla, że zdrowie seksualne nie jest luksusem ani dodatkiem do zdrowia. Jest jego integralną częścią. Kiedy współżycie staje się bolesne, wiele kobiet zaczyna go unikać, choć nie zawsze zdaje sobie sprawę, że przyczyną nie jest utrata zainteresowania seksem, lecz fizyczny dyskomfort wynikający ze zmian hormonalnych.

Czy Pueraria mirifica wpływa na libido?

To jedno z pytań, które najczęściej pojawiają się przy okazji rozmów o fitoestrogenach. Odpowiedź nie jest jednak tak prosta, jak sugerują reklamy suplementów.

Libido nie zależy wyłącznie od hormonów. Wpływają na nie jakość relacji, poziom stresu, zdrowie psychiczne, ilość snu, stan organizmu i wiele innych czynników. Nie istnieje roślina, która automatycznie przywraca pożądanie.

Jednocześnie trudno ignorować fakt, że kobieta cierpiąca z powodu suchości pochwy, bólu podczas współżycia, nocnych potów i przewlekłego zmęczenia będzie miała mniejszą ochotę na seks niż wtedy, gdy czuje się dobrze we własnym ciele. W takim kontekście poprawa zdrowia intymnego może pośrednio wpływać również na życie seksualne. Nie dlatego, że Pueraria mirifica działa jak afrodyzjak, ale dlatego, że usuwa część przeszkód stojących na drodze do odczuwania przyjemności.

PMS, bolesne miesiączki i hormonalna huśtawka

Choć większość badań dotyczy menopauzy, Northrup zwraca uwagę, że potencjalne zastosowanie Pueraria mirifica może zaczynać się znacznie wcześniej.

Wiele kobiet doświadcza PMS nie tyle z powodu niedoboru hormonów, ile z powodu utraty równowagi między nimi. Drażliwość, tkliwość piersi, zatrzymywanie wody, migreny menstruacyjne czy nasilone skurcze bywają sygnałem, że organizm nie radzi sobie już tak sprawnie z wahaniami hormonalnymi jak dawniej.

Autorka przywołuje obserwacje sugerujące, że Pueraria mirifica może pomagać łagodzić niektóre z tych objawów. Jej zdaniem nie chodzi o proste zwiększanie poziomu estrogenów, lecz o wpływ na sposób, w jaki organizm wykorzystuje własne hormony i reaguje na ich zmieniające się stężenia.

To obszar, w którym nauka ma jeszcze więcej pytań niż odpowiedzi. Dane kliniczne są znacznie skromniejsze niż w przypadku menopauzy, dlatego trudno formułować jednoznaczne wnioski. Mimo to temat pozostaje interesujący, szczególnie dla kobiet poszukujących alternatywy dla leczenia hormonalnego.

Endometrioza – pozorny paradoks

Jednym z najbardziej intrygujących wątków poruszanych przez Northrup jest endometrioza. Na pierwszy rzut oka stosowanie fitoestrogenu w chorobie uznawanej za estrogenozależną wydaje się pozbawione sensu. Autorka proponuje jednak inne spojrzenie.

Jej zdaniem fitoestrogeny nie zawsze wzmacniają działanie estrogenów. W określonych warunkach mogą zachowywać się bardziej jak modulatory receptorów niż klasyczne hormony. Wiążą się z receptorem, ale wywołują słabszą odpowiedź biologiczną niż estradiol produkowany przez organizm.

To właśnie na tej podstawie Northrup wysuwa hipotezę, że niektóre fitoestrogeny mogą częściowo ograniczać nadmierną stymulację estrogenową tkanek związanych z endometriozą. Współczesne badania nad fitoestrogenami rzeczywiście wskazują, że ich działanie może być zarówno estrogenowe, jak i antyestrogenowe, zależnie od rodzaju tkanki, dawki i środowiska hormonalnego organizmu.

Nie oznacza to jednak, że skuteczność Pueraria mirifica w leczeniu endometriozy została jednoznacznie potwierdzona. To jeden z obszarów, w których doświadczenia kliniczne i biologiczne hipotezy wyprzedzają dostępne badania.

Zdrowie kości – argument, którego trudno zignorować

Jeżeli istnieje obszar, w którym potencjał Pueraria mirifica wydaje się szczególnie obiecujący, jest nim zdrowie kości.

Po menopauzie kobieta może tracić nawet kilka procent masy kostnej rocznie. To właśnie dlatego ryzyko osteopenii i osteoporozy gwałtownie wzrasta po zakończeniu okresu reprodukcyjnego. Estrogen odgrywa w tym procesie kluczową rolę. Gdy jego poziom spada, tempo utraty tkanki kostnej zaczyna przewyższać tempo jej odbudowy.

Ponieważ fitoestrogeny zawarte w Pueraria mirifica oddziałują na receptory estrogenowe, naukowcy od lat badają ich wpływ na metabolizm kostny. Wyniki badań na zwierzętach oraz pierwszych badań klinicznych są zachęcające. Sugerują, że roślina może korzystnie wpływać na markery przebudowy kości i ograniczać utratę masy kostnej.

To jeden z powodów, dla których Northrup poświęca jej tak wiele uwagi. Jednocześnie podkreśla, że żaden suplement nie zastąpi podstaw profilaktyki osteoporozy: regularnego ruchu, odpowiedniej ilości białka, witaminy D, składników mineralnych i ćwiczeń obciążających układ kostny.

Pueraria mirifica może być jednym z elementów wspierających zdrowie kości, ale nie powinna być traktowana jako samodzielne rozwiązanie problemu.

Bezpieczeństwo – gdzie kończy się entuzjazm, a zaczyna ostrożność?

Każda substancja, która wywiera zauważalny wpływ na organizm, ma również potencjał wywoływania działań niepożądanych. Pueraria mirifica nie jest wyjątkiem. Choć często przedstawia się ją jako „naturalną alternatywę dla hormonów”, warto pamiętać, że słowo naturalny nie jest synonimem słowa bezpieczny.

To zresztą jeden z paradoksów współczesnej fitoterapii. Kobiety potrafią bardzo ostrożnie podchodzić do leków, a jednocześnie zakładać, że suplement pochodzenia roślinnego można stosować bez ograniczeń. Tymczasem Pueraria mirifica zawiera związki aktywne biologicznie, które oddziałują na receptory estrogenowe. A to oznacza, że organizm może na nie reagować.

Do najczęściej zgłaszanych działań niepożądanych należą tkliwość piersi, przejściowe zatrzymanie wody, uczucie pełności w podbrzuszu, bóle głowy czy niewielkie plamienia. Objawy te nie pojawiają się u większości kobiet, ale mogą wystąpić zwłaszcza na początku suplementacji lub przy wyższych dawkach.

W praktyce często stanowią sygnał, że organizm reaguje na zmianę środowiska hormonalnego. Nie zawsze oznacza to konieczność przerwania stosowania, ale jest to moment, w którym warto przyjrzeć się dawce i obserwować własne samopoczucie.

Nieco inaczej wygląda sytuacja kobiet z nowotworami hormonozależnymi lub ich przebytą historią. W tych przypadkach sam fakt, że dana substancja wpływa na receptory estrogenowe, wystarcza, by zachować szczególną ostrożność. Dotyczy to również kobiet przyjmujących hormonalną terapię menopauzalną, tamoksyfen lub inne leki oddziałujące na gospodarkę hormonalną.

Nie oznacza to automatycznie zakazu stosowania Pueraria mirifica. Oznacza jedynie, że decyzja powinna być podejmowana indywidualnie, najlepiej wspólnie z lekarzem znającym historię zdrowotną pacjentki.

 

Jak wybrać dobry preparat?

Jednym z problemów związanych z Pueraria mirifica jest ogromna różnica jakości pomiędzy preparatami dostępnymi na rynku. Dwie kapsułki wyglądające identycznie mogą zawierać zupełnie inną ilość substancji aktywnych.

Kupując preparat, warto zwrócić uwagę przede wszystkim na standaryzację ekstraktu oraz pochodzenie surowca. Najwięcej badań przeprowadzono na roślinach pochodzących z Tajlandii, gdzie Pueraria mirifica występuje naturalnie. Rzetelny producent zwykle podaje źródło surowca, informacje o kontroli jakości i badania potwierdzające czystość produktu.

Ostrożność powinny wzbudzać preparaty obiecujące spektakularne efekty w ciągu kilku dni. Jeśli Pueraria mirifica działa, poprawa zwykle pojawia się stopniowo. Organizm potrzebuje czasu, aby odpowiedzieć na zmiany zachodzące na poziomie receptorów hormonalnych.

W praktyce znacznie ważniejsze od marketingowych obietnic są przejrzyste informacje o składzie i jakości preparatu.

Dla kogo może być szczególnie interesująca?

Analizując zarówno badania naukowe, jak i doświadczenia kliniczne opisywane przez Christiane Northrup, można zauważyć pewną prawidłowość. Największe korzyści wydają się odnosić kobiety znajdujące się w okresie perimenopauzy lub po menopauzie, zwłaszcza jeśli zmagają się z objawami wyraźnie związanymi ze spadkiem estrogenów.

Dotyczy to przede wszystkim uderzeń gorąca, nocnych potów, pogorszenia jakości snu, suchości pochwy, dyskomfortu podczas współżycia czy ogólnego poczucia, że organizm utracił część swojej dawnej równowagi.

Nie oznacza to jednak, że każda kobieta odczuje poprawę. Tak samo jak nie wszystkie kobiety reagują identycznie na hormonalną terapię menopauzalną, tak samo różna może być odpowiedź na fitoestrogeny. Wpływ mają wiek, stan zdrowia, indywidualna wrażliwość receptorów hormonalnych, dieta, styl życia, a prawdopodobnie również czynniki genetyczne.

Dlatego zamiast pytać: „Czy Pueraria mirifica działa?”, lepiej zapytać: „U kogo działa najlepiej i w jakich okolicznościach?”.

To znacznie bardziej użyteczne pytanie.

Czy Pueraria mirifica jest dla każdej kobiety?

Prawdopodobnie nie. Zresztą trudno wskazać jakąkolwiek substancję, która byłaby odpowiednia dla wszystkich kobiet niezależnie od wieku, stanu zdrowia i sytuacji hormonalnej.

Jednocześnie trudno nie zauważyć, że Pueraria mirifica zajmuje szczególne miejsce wśród fitoestrogenów. Łączy za sobą wielowiekową tradycję stosowania, rosnącą liczbę badań naukowych i zainteresowanie lekarzy zajmujących się zdrowiem kobiet.

Christiane Northrup należy do grona osób, które patrzą na tę roślinę z dużym entuzjazmem. Nie dlatego, że uważa ją za cudowny środek rozwiązujący wszystkie problemy związane z menopauzą. Fascynuje ją raczej możliwość wspierania organizmu w odzyskiwaniu równowagi bez konieczności zastępowania jego naturalnych procesów.

To podejście dobrze oddaje szerszą filozofię zdrowia obecną w jej książkach. Ciało kobiety nie jest maszyną wymagającą kolejnych napraw. Jest żywym, dynamicznym systemem, który nieustannie próbuje dostosować się do zmieniających się warunków.

Podsumowanie

Pueraria mirifica jest jednym z najlepiej przebadanych fitoestrogenów dostępnych obecnie na rynku. Najwięcej danych dotyczy jej wpływu na objawy menopauzy, zdrowie pochwy, komfort życia seksualnego oraz metabolizm kostny. Istnieją również interesujące przesłanki dotyczące jej zastosowania w PMS i endometriozie, choć w tych obszarach potrzebujemy jeszcze znacznie więcej badań.

Najważniejsze wydaje się jednak coś innego. Historia tej rośliny pokazuje, jak bardzo zmieniło się nasze rozumienie kobiecej gospodarki hormonalnej. Coraz rzadziej myślimy o hormonach wyłącznie w kategoriach niedoboru lub nadmiaru. Coraz częściej zwracamy uwagę na receptory, wrażliwość tkanek i zdolność organizmu do utrzymywania równowagi.

Być może właśnie dlatego Pueraria mirifica od ponad dwóch dekad pozostaje przedmiotem zainteresowania zarówno badaczy, jak i kobiet poszukujących naturalnych sposobów wspierania zdrowia. Nie jest cudownym środkiem. Nie zastąpi zdrowego stylu życia, snu, ruchu ani leczenia, gdy jest ono potrzebne. Może jednak okazać się wartościowym narzędziem dla kobiet, które chcą świadomie przejść przez zmiany hormonalne związane z kolejnymi etapami życia.

 

 

Bibliografia

Northrup C. Ciało kobiety, mądrość kobiety. Wydawnictwo CoJaNaTo

Northrup C. Mądrość menopauzy. Wydawnictwo CoJaNaTo

Bartiromo L. i wsp. Endometriosis and Phytoestrogens: Friends or Foes? Nutrients. 2021. DOI: 10.3390/nu13082544.

Chulikhit Y. i wsp. Effects of Pueraria candollei var. mirifica on menopausal health and aging. Molecules. 2021. DOI: 10.3390/molecules26113442.

Kongkaew C. i wsp. Efficacy and safety of Pueraria candollei var. mirifica in menopausal women: A systematic review and meta-analysis. JBI Database System Rev Implement Rep. 2018. DOI: 10.11124/JBISRIR-2017-003549.

Manonai J. i wsp. Effects and safety of Pueraria mirifica on lipid profiles and bone turnover markers in postmenopausal women. Menopause. 2008. DOI: 10.1097/gme.0b013e31815c1dd2.

Okamura S. i wsp. Pueraria mirifica phytoestrogens improve dyslipidemia in postmenopausal women through estrogen receptor pathways. Tohoku J Exp Med. 2008. DOI: 10.1620/tjem.216.341.

Virojchaiwong P. i wsp. Comparison of Pueraria mirifica doses for menopausal symptom relief. Maturitas. 2011.